Wieczorny relaks na ciepłym piasku i szum fal kojący nerwy. Tego mi było trzeba.
Najlepiej wypoczywa się w domu.
Dom, to także miasto. Miasto rodzinne.
Miasto, do którego mam największy sentyment...
.....Kołobrzeg....
Zawsze, pobyt tam jest intensywny i zawsze za krótki. Zawsze nie starcza czasu na wszystkie zaplanowane aktywności. Mimo to wracam stamtąd zawsze z uśmiechem. Żałując, że już opuszczam moją oazę spokoju. Licząc już dni do kolejnych odwiedzin.
Zachody słońca najpiękniejsze są w Kołobrzegu.
Nigdzie indziej nie widziałam takich.
Romantyczne i zarazem surowe.
Moje ukochane.
fot. własna



